Gdy profesor wyjeżdża, wszystko się uspokaja. Tintin podejrzewa, że Lakmus ma coś wspólnego z tymi dziwnymi wydarzeniami i sugeruje Baryłce przeszukanie laboratorium. Znajdują dziwne urządzenie ultradźwiękowe i są zdziwieni, gdy przebiega koło nich człowiek ze Wschodniej Europy ubrany w płaszcz i maskę. Intruz ucieka po znokautowaniu kapitana. Jednak, Miluś odgryza kieszeń jego płaszcza, i wypadają z niej dwie rzeczy: klucz i pudełko bałkańskich papierosów z napisaną na nim nazwą Hotelu Cornavin (gdzie Lakmus zatrzymuje się podczas pobytu w Genewie). Podejrzewając, iż profesor jest w niebezpieczeństwie, Tintin i kapitan jadą za nim do Szwajcarii.

W Genewie, Tintinowi i Baryłce nie udaje się złapać profesora, bo kapitan przewraca się po tym, jak człowiek, ubrany w identyczny płaszcz, jak ten z laboratorium, podkłada mu nogę. Jadą za Lakmusem do Nyonu, gdzie ma odwiedzić profesora Topolina. W drodze do Nyonu ich taksówka zostaje zepchnięta do pobliskiego jeziora przez mężczyzn z hotelu, ale udaje im się z niej wydostać i dotrzeć do domu Topolino. Znajdują tam parasol Lakmusa, ale nie jego samego. Z kolei profesor Topolino zostaje przez nich znaleziony związany i leżący na węglu w piwnicy.