W następującym po nich GP Portugalii pomimo kolizji z Maxem Verstappenem na pierwszym okrążeniu, która pozbawiła go szans na podium, zdobył 7. pozycję. W GP Emilii Romagnii zajął 6. pozycję po nietrafionej decyzji strategicznej zespołu, który na kilka okrążeń przed końcem ściągnął go z zajmowanej przez niego trzeciej pozycji na zmianę opon. W deszczowych kwalifikacjach do GP Turcji zajął najwyższą w karierze 3. pozycję. W wyścigu dojechał na 2. pozycji ustępując jedynie Lewisowi Hamiltonowi. Szansę na kolejne podium miał w następującym po Turcji GP Bahrajnu, jednak na dwa okrążenia przed końcem jadąc na trzeciej pozycji w wyniku awarii silnika musiał wycofać się z wyścigu. W drugim wyścigu na torze Sakhir zajął pierwsze miejsce. Wygrał on po fatalnym pit stopie Mercedesa, w wyniku którego George Russell i Valtteri Bottas utracili odpowiednio pozycje lidera i wicelidera wyścigu. Był to jedyny przypadek w historii Formuły 1, kiedy kierowca będący na ostatniej pozycji po pierwszym okrążeniu wygrał wyścig (Pérez spadł na nią po kolizji z Charles’em Leclerkiem). Jego kariera w zespole Racing Point zakończyła się kolejną awarią silniką w GP Abu Dhabi. W klasyfikacji kierowców zajął najwyższe w karierze 4.