Melasa sprowadzana z kolonii francuskich i holenderskich była tańsza niż ta pochodząca z wysp brytyjskich, ponieważ ani Francja ani Holandia nie zezwalały na jej import do metropolii. Ograniczając w ten sposób produkcję rumu, chciały chronić interesy producentów odpowiednio brandy i ginu. W związku z tym plantatorzy trzciny cukrowej musieli szukać alternatywnych rynków zbytu. Oferowali więc kolonistom konkurencyjne ceny, aby ci kupowali melasę od nich, a nie od plantatorów angielskich. Nawet kiedy popyt spowodował wzrost cen melasy francuskiej i holenderskiej, pozostała ona o ok. 25% tańsza od brytyjskiej.
Protesty przeciwko ustawie Koloniści sprzeciwiali się ustawie, ponieważ melasa pochodząca z wysp brytyjskich mogła zaspokoić najwyżej 15% ich zapotrzebowania na ten produkt. Ponadto bali się, że skutkiem tej ustawy będzie wzrost cen rumu produkowanego w koloniach, co zmniejszyłoby jego eksport. W powszechnym mniemaniu, ustawa stała w opozycji z interesami kolonii, a miała na celu monopolizację rynku przez plantatorów brytyjskich i ochronę jedynie ich interesów.