Po zaniku efektów świetlnych dało się słyszeć odgłosy podobne do wybuchów lub wystrzałów ciężkich dział. Po wybuchach jeszcze przez kilka minut słychać było długotrwały, donośny gruchot i łoskot. Ślad po przelocie meteorytu, w postaci smugi dymu o czerwono-różowym odcieniu, widoczny był jeszcze przez cały dzień.
Badania meteorytu Trzy dni po upadku meteorytu rejon spadku był już przeszukiwany przez radzieckie samoloty. Na tle śniegu widoczne były wyraźnie ciemne, wydłużone kratery. Pierwszy na miejsce dotarł geolog F.K. Szypulin. Pierwsza ekspedycja naukowa pod kierownictwem W.G. Fiesenkowa, ówczesnego przewodniczącego Komitetu Meteorytowego Akademii Nauk ZSRR, wyruszyła z Władywostoku 22 kwietnia 1947 roku. Na miejsce spadku dotarli 26 kwietnia. Ekspedycja wróciła do Władywostoku 22 maja i zebrała w sumie ok. 4 tony fragmentów meteorytu. Później zorganizowano jeszcze piętnaście wypraw naukowych. Zebrano ogółem ok. 27 ton materii meteorytowej. Największy fragment ważył 1745 kg, a najmniejszy 0,18 g. Naliczono 122 kratery, z których największy miał średnicę 20 m i głębokość 6 m. Ocenia się, że całkowita masa meteorytu wynosiła ok. 70 ton.