Jednak czas, w jakim on pracował, pozwolił im uzyskać dane o kierunku, wysokości i prędkości lotu dwóch F-16. Następnie odpalili rakiety „w ciemno”. Po upływie czasu, w jakim pociski musiały osiągnąć pułap amerykańskich myśliwców, włączyli radar ponownie i dopiero wtedy rozpoczęli właściwą procedurę naprowadzania (alarm ostrzegawczy u O’Grady’ego).

Akcja ratunkowa thumb|Komandosi z 24. Oddziału Ekspedycyjnego Marines Po wylądowaniu O’Grady ukrył się w pobliskim lesie, a po dwóch dniach zaczął nocami przedzierać się na pobliskie wzgórza, celem uzyskania łączności radiowej. Poszukiwany przez Serbów (oddziały paramilitarne Serbów bośniackich), którzy zorganizowali na niego obławę, przetrwał stosując zasady S.E.R.E (Survival, Evasion, Resistance, Escape). Pomimo że obława (z użyciem śmigłowców) kilkakrotnie przechodziła koło jego kryjówek, był w stanie skutecznie ukrywać się przez kilka dni. Dysponował ratunkowym nadajnikiem radiowym, jednak jego stosunkowo słaby sygnał, w dodatku nadawany z doliny, nie mógł być wykryty przez naziemne radary lotnictwa i marynarki amerykańskiej, ani przez AWACS. Sam O’Grady włączał go tylko na kilka minut, z obawy o wyczerpanie baterii i przed nasłuchem serbskim (który rzeczywiście odbierał kilka razy jego sygnał).