UPA przeprowadziła cztery nieudane próby rozbicia Pańskiej Doliny. Pierwszy napad nastąpił 22 czerwca 1943 r. w nocy i trwał do rana. Od ognia napastników zginęła mieszkanka kolonii narodowości ukraińskiej, obrońcy nie mieli strat, jednak spaleniu uległa większość budynków krytych strzechą. W walce wyróżniła się drużyna Zygmunta Toczki, która dzięki częstym zmianom stanowisk ogniowych, sprawiła wrażenie, że obrońców jest więcej niż w rzeczywistości. Po pierwszym napadzie Gebietskomissar z Dubna wydał samoobronie 6 karabinów. Samoobrona miała znacznie więcej broni zakupionej od węgierskich i niemieckich żołnierzy oraz znalezionej na pobojowiskach w 1941 roku (ok. 150 sztuk). Wybudowano również z cegieł strażnicę, w której stale dyżurował oddział bojowy z zarejestrowaną bronią. Broń niezarejestrowana pozostawała w ukryciu, gdyż odkrycie jej przez Niemców pociągnęłoby surowe represje.
Drugi atak UPA miał miejsce 14 (lub 27) lipca 1943 r. i podobnie jak pierwszy trwał całą noc. Napastnicy dysponowali działkiem 45mm i moździerzem. Atak udało się odeprzeć dzięki dobremu przygotowaniu do obrony i posiadaniu wystarczającej ilości broni maszynowej i amunicji.