Dużym wyzwaniem było przekształcenie prawdziwych zdarzeń w motywy science fiction, gdyż sam autor uważał, że sprzedaż powieści z głównego nurtu literackiego byłaby trudna. Nieocenioną pomocą w tym względzie okazała się Judy-Lynn Del Rey, szefowa jednego z wydziałów wydawnictwa Ballantine Books, które zakupiło prawa do książki. Del Rey zasugerowała, aby zmienić czas akcji powieści na 1994 rok i pomogła w eksponowaniu jej futurystycznych elementów jak choćby kombinezonu maskującego Freda, co było związane z jednym z mistycznych przeżyć autora. W dialogach z udziałem różnych charakterów można było dostrzec elementy slangu hippisów, co wskazywało, że wydarzenia w książce naprawdę dzieją się w latach 1970-72.
W momencie publikacji w 1977 powieść została okrzyknięta przez Stowarzyszenie Bibliotek Amerykańskich najlepszą dotychczasową pracą autora. Brian Aldiss określił ją jako „najlepszą książkę roku”, podczas gdy Robert Silverberg chwalił jej „demoniczną intensywność” oraz uznał ją za „arcydzieło gatunku”. Sprzedaż była proporcjonalna do statusu literatury SF w Ameryce, ale pojawiły się również wydania w twardych okładkach w Europie, gdzie prace Dicka były ciepło przyjmowane.