Jego ojciec był niewierzącym gwałtownikiem, skłonnym do ekscesów, ale zmarł w rok po urodzeniu syna. W swych wspomnieniach Guibert pisze, że ta śmierć była dlań błogosławieństwem, bowiem gdyby ojciec żył, starałby się zapewne zmusić syna by został rycerzem, łamiąc tym samym przysięgę złożoną w obliczu Matki Boskiej. O matce wspomina, że była bardzo piękna, inteligentna i gorliwa w wierze. Guibert pisze o matce tak dużo i tak drobiazgowo, że niektórzy badacze, jak np. Archambault, uważają, że miał kompleks Edypa. Matka zadbała o jego edukację, gdy miał sześć lat odsunęła od zabaw z rówieśnikami i wynajęła prywatnego nauczyciela, który opiekował się chłopcem do dwunastego roku życia. Guibert wspominał nauczyciela jako bardzo wymagającego, ale niekompetentnego; niezależnie jednak od tego między Guibertem i nauczycielem utrzymywały się silne więzi.

Gdy miał dwanaście lat matka porzuciła życie doczesne i wstąpiła do klasztoru w pobliżu Saint-Germer-de-Fly, a Guibert wkrótce poszedł w jej ślady. Po wstąpieniu do opactwa św. Germera uczył się pilnie zachwycony twórczością klasycznych poetów, jak Owidiusz czy Wergiliusz;