Rozprawy apelacyjne 3 grudnia 1993 w postępowaniu przed drugą instancją w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi uchylono wyrok, zwracając sprawę do ponownego rozpatrzenia, stwierdzając, że rozstrzygnięcie sądu w Piotrkowie było dotknięte istotnymi uchybieniami. Sąd ten doszedł do wniosku, że jedynym dowodem sprawstwa morderstwa Andrzeja Kłosińskiego, przyjętym przez sąd I instancji, było przyznanie się przez Morusia do tego czynu w śledztwie, co przed zakończeniem śledztwa oskarżony odwołał i nie przyznał się przed sądem. Nie zostało też ustalone, czy w tym zabójstwie brała udział jedna osoba czy więcej, na co mogą wskazywać zeznania trzech świadków. Piotrkowski sąd ponownie wymierzył tę samą karę w 1995 roku.

Dwie odrębne apelacje wniesione przez obrońców zarzuciły wyrokowi wiele sprzeczności zawartych w ocenie sądu oraz kwestionowały orzeczenie kary śmierci przy obowiązującym moratorium na jej wykonywanie. Sąd apelacyjny, który rozpatrywał wnioski obrony, uzupełniał (co jest rzadkością) materiał dowodowy o nowe opinie biegłych. Ostatecznie jednak podtrzymał wyrok niższej instancji. Oskarżony w ostatnim słowie stwierdził, że nikogo nie zabił, a wyrok przyjął chłodno.