Gdy legat Ademar zmarł 1 sierpnia 1098, Piotr po dwóch dniach oznajmił, że ten objawił mu się we śnie i potwierdził autentyczność Włóczni. Ponieważ jednocześnie wygłosił rzekome rady św. Andrzeja dla hrabiego Rajmunda, m.in. dotyczące oddania Antiochii księciu Boemundowi z Tarentu, zrodziło to pewną nieufność wobec jego proroctw u dotychczas wierzącego mu bez zastrzeżeń Rajmunda.
Reputacja Piotra stopniowo upadała, bowiem dla większości wyższych duchownych i pasowanych rycerzy był nadal kłamcą. Gdy ogłosił, że pokazał mu się sam Jezus, żądający, aby krzyżowcy maszerowali ku Jerozolimie boso, został przez większość szeregowych krzyżowców (dotąd w większości mu wierzących) zignorowany. Jego widzenia (Chrystus, św. Andrzej, Ademar i inni) wiązały się z boskim gniewem, wywołanym przeróżnymi grzechami popełnianymi przez krzyżowców.
Podczas oblężenia miasta Arqa kwestia wiary w proroctwa Piotra stała się zarzewiem jednego z licznych konfliktów między krzyżowcami prowansalskimi i normańskimi. Doprowadzony do ostateczności zarzutami, jakoby był kłamcą, Piotr zażądał sądu bożego. W Wielki Piątek, 8 kwietnia 1099 roku Piotr przeszedł próbę ognia, która miała dowieść jego prawdomówności.