Espina miał problemy z aklimatyzacją w nowym środowisku, a także z kontuzją, która wykluczyła go z gry na dwa miesiące, co spowodowało, że zagrał w zaledwie 24 meczach sezonu, przebywając na parkiecie przez 147 minut. Jego statystyki były stosunkowo niskie – łącznie zdobył 22 punkty, 28 zbiórek i 9 asyst – i sprawiły, że po zakończeniu sezonu ponownie wrócił do Realu Madryt, gdzie występował do 1989 roku. 3 grudnia tego roku doszło do tragicznego wypadku samochodowego pod Madrytem, w którym jadący własnym samochodem Espina zginął. Po tym tragicznym zdarzeniu numer koszulki, w którym występował przez całą karierę (10), został zastrzeżony w Realu Madryt i nie wystąpił w nim żaden inny koszykarz tego klubu. W 1991 roku hala Polideportivo Fernando Martin należąca do hiszpańskiego zespołu Baloncesto Fuenlabrada zostało nazwana jego imieniem. Ponadto w 2009 roku podczas konkursu wsadów na NBA All-Star Weekend Hiszpan Rudy Fernández wystąpił w koszulce Fernando Martína z czasów jego gry w Portland Trail Blazers. W tym samym roku, 5 grudnia, ACB postanowiła uczcić pamięć koszykarza przerywając spotkanie Realu Madryt z zespołem Power Electronics Walencja w 10 minucie gry.