Następnie Józio udaje się na miejsce swego porannego wybryku, aby zapłacić za straty, które spowodował. Na miejscu dowiaduje się, że poszkodowany szewc - Wirgiliusz Kopytkiewicz - poszukuje czeladnika. Hrabia, który nie umie wykonywać żadnej pracy, pod przybranym nazwiskiem zgłasza się do terminu, czyli podstawowej nauki zawodu. Chce w ten sposób wywołać skandal obyczajowy, by wymusić na matce wypłatę na teatr. Dołącza do zespołu szewców - śpiewaków. W zespole tym jest już jeden Józio, terminator szewski, który twierdzi, że: „Ja jestem hrabiowskie dziecko, tylko mnie Cyganie porwali i zamienili jak byłem w pieluszkach”. Dlatego Kopytkiewicz oświadcza, że będzie zwracać się do nowego Józia, Ignac.
Zamiary młodego hrabiego jednak nie idą zgodnie z planem. Okazuje się, że „twardą ręką” warsztatem rządzi piękna blond córka majstra Kopytkiewicza, Joasia. Dodatkowo zamożny klient warsztatu, prezes Żurek-Żurkowski ma wielką ochotę znaleźć się w arystokracji, poprzez ślub swojej córki Kici z Józiem. Z powodu zmiany imienia przez pracodawcę hrabiego, zwraca się jednak do niewłaściwego Józia, którego zaczyna gościć i swatać. Tymczasem hrabia Józio rezygnuje z pieniędzy matki i chce zostać u szewca, ponieważ zakochał się w Joasi.