Za swoje osiągnięcia został odznaczony Medalem Honoru i odesłany do Stanów Zjednoczonych.
Podróżując po kraju brał udział w licznych paradach i zajmował się sprzedażą obligacji wojennych, jednocześnie starając się o przywrócenie do służby na froncie. Dowództwo nie wyrażało zgody argumentując, że Basilone jest bohaterem i zbyt cennym człowiekiem, dzięki któremu pozyskiwano fundusze rządowe. Pod koniec 1943 roku, przyjęto ostatecznie kolejny wniosek i Basilone został skierowany do bazy Pendleton.
mały|lewo|Lena Basilone W Pendleton poznał swoją przyszłą żonę Lenę Mae Riggi, kobietę w służbie korpusu w stopniu sierżanta. Ślub został zawarty 10 lipca 1944 w Oceanside. Miesiąc miodowy spędzili u rodziców Leny w Portland.
19 lutego 1945 brał udział w inwazji na Iwo Jimę, w składzie 1 batalionu, 27 pułku, 5 dywizji. Lądował na odcinku Red Beach II jako dowódca obsługi karabinu maszynowego. Podczas pierwszego dnia walk o Iwo Jimę po raz kolejny udowodnił swoją odwagę i operatywność podczas walki. Walczył w kilku starciach, niszcząc japońskie umocnienia. Zginął wskutek wybuchu granatu moździerzowego, w pobliżu lotniska.
Oprócz Medalu Honoru został jeszcze pośmiertnie odznaczony Krzyżem Marynarki i Purpurowym Sercem. Jest jedynym marines II wojny światowej odznaczonym trzema medalami.