zdaniem Doerera i Burkle-Younga jest mało prawdopodobne, by darzyło ono takimi uczuciami człowieka mającego reputację pederasty.

Wspomniany wyżej list Matteo Dandolo wskazuje, że opinia publiczna w Rzymie uważała Innocenzo za nieślubnego syna Juliusza, a nie kochanka. Zdaniem Doerera i Burkle-Younga dowodzi to, że wśród współczesnych papieżowi bynajmniej nie było jednomyślności w kwestii domniemanych upodobań seksualnych Juliusza III i wielu (prawdopodobnie większość) przypisywało mu heteroseksualne skłonności. W związku z tym okazjonalnie formułowane w paszkwilach zarzuty o uprawianie sodomii, czy satyryczne porównania w utworach poetyckich du Bellaya, nie mają zbyt dużej wartości dowodowej. W konkluzji Doerer i Burkle-Young stwierdzili, że relacje między Juliuszem III a jego adoptowanym bratankiem przypominały raczej relacje dziadka z wnukiem.

Nawet historycy odrzucający tezę o homoseksualnym charakterze relacji Juliusza i Innocenzo przyznają jednak, że Juliusz III sam swą nadzwyczajną hojnością i pobłażliwością wobec chłopaka dał pretekst do formułowania tego rodzaju zarzutów.