Jest to dość trudne zadanie; można to wykonać na dwa sposoby – pobierając krew bezpośrednio od płodu (co jest obarczone nawet 1-2% ryzykiem zgonu wewnątrzmacicznego, w tym także u płodów Rh-) lub wykonując badanie osocze krwi matki pod względem wolnego DNA. Część wolnego DNA zarodka lub płodu przenika przez barierę łożyskową i dostaje się do krwi matki; można więc przeszukać wolne DNA w krwi matki pod względem występowania genów odpowiedzialnych za występowanie odpowiedniej grupy krwi. Skuteczność tej metody to ponad 99%.

Przy założeniu, że konflikt istnieje, pobiera się od matki krew na badanie w kierunku obecności alloprzeciwciał skierowanych przeciwko antygenom układu czerwonokrwinkowego (tzw. odczyn Coombsa). Wynikiem jest miara przeciwciał, wyrażana współczynnikiem rozcieńczenia; jeżeli jest on niższy od 16, prawdopodobnie nie będzie potrzebne leczenie inwazyjne, konieczna jest jednak stała obserwacja.