Prawicowy rząd natomiast po raz pierwszy w historii kraju uzyskał reelekcję w wyborach.

Zdaniem komentatorów istotny wpływ na wejście Szwedzkich Demokratów do parlamentu miały skutki kryzysu gospodarczego, w tym wzrost stopy bezrobocia. Partia ta ich zdaniem największe poparcie odnotowała wśród grupy osób bezrobotnych, a zwłaszcza wśród młodych mężczyzn, mających poczucie wykluczenia społecznego. Najwięcej jej zwolenników pochodziło z południa kraju, gdzie liczba imigrantów jest wyższa od średniej dla całej Szwecji. Lider Szwedzkich Demokratów, Jimmie Åkesson skarżył się po zakończeniu głosowania na nieuczciwe traktowanie jego partii w czasie kampanii, w tym brak zaproszenia na debaty wyborcze. W reakcji na wynik wyborów, stwierdził, że „dzisiaj napisana została wspólnie nowa historia”. Szwedzcy Demokraci powtórzyli sukces skrajnie prawicowej Duńskiej Partii Ludowej, która także dostała się do parlamentu i weszła w skład zaplecza politycznego tamtejszego rządu mniejszościowego.

5 października 2010 premier Reinfeldt ogłosił skład swojego nowego mniejszościowego gabinetu, złożonego z partii współtworzących koalicję Sojusz.