Wyleczony przez buddyjskiego mnicha, podejmuje w przebraniu swojego wybawcy wędrówkę przez Birmę celem dołączenia do swojego oddziału. Po drodze, napotykając liczne trupy poległych japońskich żołnierzy, oddaje im ostatnią posługę pochówku poprzez kremację. Czynność ta oraz napotykane po drodze zniszczenia wojenne i ludzka niedola zmieniają go wewnętrznie. Kiedy w końcu dociera do towarzyszy, nie przyłącza się do nich, lecz postanawia pozostać w Birmie jako buddyjski mnich. W jednej z ostatnich scen, mającej rangę symbolu, pojawia się pod drutami obozu, aby ostatni raz zagrać swoim towarzyszom na harfie, z którą nigdy się nie rozstał. Film o głębokim pacyfistycznym przesłaniu.
O filmie Uważany jest za najlepszy obraz Ichikawy i w wielu recenzjach określany po prostu jako pięknyGarbicz, Klinowski... , s. 243.. Jeden z pierwszych, który pokazywał Japończyków również jako ofiary wojny. W Stanach Zjednoczonych został pokazany po raz pierwszy dopiero po jedenastu latach od światowej premiery.
W roku 1995, z okazji stulecia narodzin kina, film znalazł się na watykańskiej liście 45 filmów fabularnych, które propagują szczególne wartości religijne, moralne lub artystyczne.
W 1985 Ichikawa nakręcił remake filmu pod tym samym tytułem.