Człowiekiem podającym się za cudownie ocalonego Dymitra, który pojawił się w Polsce w 1603 był prawdopodobnie moskiewski mnich Grzegorz Otriepiew. Nikt nie wierzył w jego rewelacje, jednak magnaci uznali, że jego obecność jest doskonałą okazją do przejęcia władzy w targanej konfliktami Rosji. Wojewoda sandomierski Jerzy Mniszech w zamian za poślubienie przez Dymitra Samozwańca swej córki Maryny Mniszchówny zgodził się poprzeć wyprawę na Rosję. Sejm w 1605 opowiedział się jednogłośnie przeciwko oficjalnemu angażowaniu sił Rzeczypospolitej w tę wyprawę. Hetman wielki koronny Jan Zamoyski nazwał projekt osadzenia Mniszchówny jako carowej za godny komedii Plauta lub Terencjusza. Również król Zygmunt III Waza przychylając się do opinii większości nie poparł jawnie tego przedsięwzięcia, pozwolił jednak w tajemnicy stworzyć zaciężną armię kozaków mającą pomóc w obaleniu Borysa Godunowa.