Przynajmniej jeden żołnierz, Leonid Kondratiew, twierdził, że przeżył, powtarzając „czyn Matrosowa”. Bardzo podobną wersję śmierci przypisano Piotrowi Diernowowi, poległemu w 1945 roku na przedpolach Olsztyna. Zainspirowany legendą śmierci Matrosowa, podobnego czynu miał dokonać także Huang Jiguang, chiński „ochotnik” w wojnie koreańskiej.

W wielu miastach Rosji ulice i place noszą imię Matrosowa, wystawiono mu też liczne pomniki.

Kwestionowanie oficjalnej wersji śmierci Rosyjski pisarz-batalista i weteran II wojny światowej Wiaczesław Kondratiew w 1991 roku prawdopodobnie jako pierwszy zanegował oficjalną wersję śmierci Matrosowa i przedstawił swoją opinię na temat faktycznego przebiegu wydarzeń: Następnie dwóch uczestników ostatniej bitwy Matrosowa potwierdziło, że widzieli go na dachu niemieckiego bunkra, przychylając się do opinii Kondratiewa.

Według innych relacji Matrosow nie zasłonił lufy karabinu maszynowego, lecz – będąc śmiertelnie ranny – padł u wylotu szybu wentylacyjnego bunkra. Załoga przerwała wówczas ogień, by usunąć zwłoki, co wykorzystali nacierający czerwonoarmiści i zmusili Niemców do odwrotu.