Po zakończeniu kampanii wrześniowej Raciąż, podobnie jak i cały powiat tucholski, został wcielony do Rzeszy, wchodząc w skład nowo utworzonego okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie. Na okupowanych terenach Niemcy bezzwłocznie przystąpili do eksterminacji tak zwanej "polskiej warstwy przywódczej", do której w pierwszym rzędzie zaliczali duchowieństwo katolickie. Kluczową rolę w akcji eksterminacyjnej na Pomorzu odgrywał zwłaszcza tzw. Selbstschutz - paramilitarna formacja o charakterze policyjnym, której członkowie rekrutowali się spośród przedstawicieli zamieszkującej przedwojenną Polskę niemieckiej mniejszości narodowej.
Na terenie powiatu tucholskiego pretekstem do rozprawy z Polakami stał się pożar zagrody Hugo Fritza, Niemca z Piastoszyna, do którego doszło 21 października 1939 r. Winą za pożar obarczono Polaków, chociaż powszechnie było wiadomo, że spowodował go sam Fritz, który tego dnia późnym wieczorem upojony alkoholem zostawił w stodole palące się cygaro. Ponadto obciążono Polaków winą za śmierć samego Fritza, który jeszcze tej samej nocy zmarł na zawał.