Nowy właściciel, znany odtąd jako "Pan Słonia", wyuczył słonicę, której nadano imię Hansken, 36 sztuczek, takich jak: maszerowanie z flagą w trąbie, podnoszenie pieniędzy, granie na bębnie, czyszczenie się miotłą, strzelanie z muszkietu i posługiwanie się rapierem. Słonica lubiła także pić piwo, a nawet mocniejsze trunki. Wraz ze swoją podopieczną przemierzał z odpłatnymi pokazami kraje zachodniej i środkowej Europy. W latach 1638–1640 przemierzyli Danię i kraje Rzeszy Niemieckiej. Informacja o wizycie słonia i jego opiekuna zanotowana została m.in. w 1639 w kronice pastora kościoła w Sarbi. W 1648 Hansken była atrakcją obrad w Münsterze, kończących wojnę trzydziestoletnią.

Nieprzyzwyczajona do europejskiego klimatu, nieodpowiednio karmiona i wyczerpana podróżami Hansken zaczęła chorować i ostatecznie padła 9 listopada 1655.

Hansken jako inspiracja artystów mały|prawo|200px|Martwa Hansken sportretowana przez Stefano della Bella, 1655 Żywy słoń był w ówczesnej Europie wielkim wydarzeniem i wzbudzał wielkie zainteresowanie w miejscach, gdzie dotarł ze swoim właścicielem. W Delfcie słonicę uwieczniano na kaflach piecowych, portretowali ją także wielcy artyści tamtych czasów, m.in. Rembrandt, Stefano della Bella i Herman Saftleven Młodszy.