Urażeni takim traktowaniem spakowali królewskie sztandary i rozeszli się. Według słów Djurdja Sremca, tak mu wówczas powiedzieli: „Popie Djurdju, czemuż to nam hańbę czynią; jeśli Węgrom nie trzeba Belgradu, trzeba go carowi”. Po tych wydarzeniach szajkasze nie brali znaczącego udziału w obronie Węgier. Pomimo że znajdowali się w Belgradzie w 1521 roku, a nawet zapamiętano imię dowódcy, Petra Ovčarevicia, ich rola w trakcie trwania oblężenia miasta była niewielka.
Belgrad był zupełnie nieprzygotowany do dłuższego oblężenia. Większość dział, którymi miasto kiedyś dysponowało, stracił Jan Zápolya w bitwie pod Avalom w 1515 r. Brakowało ręcznej broni palnej, prochu i innych materiałów wojennych. W kwietniu i maju 1521 r. ban miasta, Franja Hadervari, pożyczył pieniądze na obronę grodu, lecz środki te nigdy nie dotarły do Belgradu. Niedostatek żywności wywołał głód, który dotknął w równej mierze mieszkańców miasta, jak i wojsko. Wszystkie te przeciwności tylko ułatwiły zadanie wrogowi.