Z relacji podporucznika rezerwy piechoty Walentego Lubienieckiego wynika, że w nocy z 5 na 6 września 1939 wyjechał z Warszawy transportem kolejowym razem z majorem Orawcem. 9 września przyjechali na stację Trawniki, następnie przez Brody udali się do Kopyczyniec. 14 września wyjechali podwodami z Kopyczyniec do Probużnej i dalej na południe do Jezierzan. 16 września porucznik Lubieniecki otrzymał od majora Orawca rozkaz udania się do Borszczowa po amunicję i benzynę. Wówczas po raz ostatni widział majora. Następnego dnia Borszczów został zajęty przez Armię CzerwonąWalenty Lubieniecki, Załącznik do zeszytu ewidencyjnego, Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, sygn. B.I.92b, s. 58-60.. Relacja porucznika Lubienieckiego stoi w sprzeczności z informacją podana przez Barbarę Stanisławczyk, jakoby major Orawiec dostał się do niewoli niemieckiej, po czym wraz z grupą oficerów został wymieniony przez Niemców i trafił w ręce Sowietów. Był więziony w obozie w Kozielsku. W tym czasie przesłał do żony Marii Władysławy trzy listy, z których jeden z 27 listopada 1939 zachował się. Wiosną 1940 został przetransportowany do Katynia i rozstrzelany przez funkcjonariuszy Obwodowego Zarządu NKWD w Smoleńsku oraz pracowników NKWD przybyłych z Moskwy na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940.