Dzięki temu odkrył, że ołów zawiera małe ilości złota. Ujawnił Andżelice, że jej posag wbrew pozorom był naprawdę kuszący: Składały się na niego kopalnie ołowiu jej ojca. Nie przynosiły jej rodzinie spektakularnych zysków. Hrabia Tuluzy wiedział, jak wycisnąć z nich maksymalny zysk. Produkcja złota poprzez rozdzielanie go od ołowiu uczyniła go potężnym. Zabieganie o względy żony poskutkowało prawdziwą miłością między nimi. Rodzi się dwójka synów, a Angelika jest ustawiona i szczęśliwie zakochana. Licho, jednak nie śpi. Jeoffrey ma opinię czarownika, którą się początkowo nie przejmuje. W swoim domu ma przedstawicieli egzotycznych i odległych kultur, którzy odprawiają swoje etniczne rytuały. Jego majątek budzi zazdrość. Pomimo tego, że jest kulawy, pokonał w walce na śmierć i życie największego do tej pory szermierza Langwedocji. Fakty tego później go pogrążą. Pewnego dnia wizytę składa im sam Ludwik XIV. Król Słońce nie może znieść, że w jego kraju może istnieć ktoś kto równa się mu wpływami i majątkiem. W tym celu doprowadza do oskarżenia hrabiego de Peyrac o czarnoksięstwo. Prokurator jako dowody przedstawia wspomniany już zwycięski pojedynek, produkcję złota i goszczenie u siebie szamanów. Adwokatowi odbiera się wszelkie pole do manewru. Po nic nie wartym procesie pokazowym dochodzi do mordu sądowego: skazania na stos.