Wobec tego książę Brabancji przybył na pole bitwy pod Aznicourt spóźniony, nie chcąc wobec tego tracić czasu założył cudzą zbroję, którą okrył płaszczem zrobionym z proporca. Pośpiech ten przypłacił śmiercią, bowiem, gdy w trakcie walki został schwytany, z powodu lichego ubioru został uznany za szeregowego rycerza i umieszczony w taborze wraz z innymi jeńcami. W szczytowym momencie bitwy, król angielski Henryk V, chcąc zahamować szarże nieprzyjaciela, zdecydował się rzucić do boju obozową czeladź, co całkowicie ogołociło królewski tabor z ochrony. W tej sytuacji obawiając się buntu około tysiąca jeńców, a także nie będąc jeszcze pewnym wyniku bitwy, Henryk wydał rozkaz egzekucji wszystkich brańców. Jak się okazało jego obawy były przedwczesne i wkrótce bitwa rozstrzygnęła się na jego korzyść. Niestety, mimo tego, że Henryk natychmiast wydał rozkaz wstrzymania rzezi, wśród już zabitych znalazł się Antoni.
Poślubił w Arras 21 lutego 1402 Joannę z Saint-Pol (zm.