Nadzieje mesjańskie Wierzyli w nadejście Mesjasza. Nadzieje mesjańskie – w odróżnieniu od poglądów saduceuszy, którym były one obce – były najważniejszą częścią nauczania faryzeuszy, widoczną we wszystkich częściach liturgii synagogalnej. Oznaczało to oczekiwanie królestwa Bożego, które położy kres królestwu światowych potęg utożsamianych z bałwochwalstwem i niesprawiedliwością (Mek., „Amalek”). Już w pierwszych pokoleniach tzw. starożytnych chasydów, Boże Królestwo wykluczało jakiekolwiek inne panowanie (por. Dawne dzieje Izraela XVIII. 1, § 6). Faryzeusze byli tym odgałęzieniem chasydów, które zaakceptowało doczesne potęgi, polecając ludowi modlić się za rząd (Abot III, 2). Pociechę dla nich dawała duchowa wolność płynąca ze studiowania Tory-Prawa (Abot VI. 2). „Kto bierze na siebie jarzmo Tory, temu jarzmo ziemskiego królestwa i światowe troski zostaną odjęte” (Abot III, 5). Ponieważ saduceusze nie podzielali nadziei mesjańskiej, Józef Flawiusz w Wojnie Żydowskiej II. 8, § 14 oraz w Dawnych dziejach Izraela XIII 5, § 9, XVIII 1, § 3, mówiąc o faryzeuszach, dołożył wszelkich starań, by nie powiedzieć nic o ich nauczaniu na ten temat. Faryzeusze wierzyli nie tyle w nieśmiertelność duszy, co w zmartwychwstanie ciał.