Akcja w Pietriszczewie W sile dwóch dziesięcioosobowych grup 18 listopada oddział przystąpił do wykonania zadania. Tuż po rozpoczęciu akcji obie grupy zostały ostrzelane i rozbite pod wsią Gołowkino, 10 km od Pietriszczewa. Niedobitki grupy Zoi – trzy osoby łącznie z nią, 27 listopada dotarły do celu i podpaliły we wsi trzy domy. W rezultacie tych działań jeden partyzant został schwytany, a jeden wycofał się. Zoja pozostała sama i następnego dnia wieczorem ponowiła próbę spalenia wsi. Została zauważona przez jednego z miejscowych gospodarzy Swiridowa – członka powołanej przez okupantów straży wiejskiej (rozstrzelany później przez partyzantów za kolaborację) i schwytana przez Niemców.

Śmierć Pomimo bicia, Zoja nie powiedziała na przesłuchaniu nic, poza swoim pseudonimem. Przez kilka następnych godzin, boso i w samej bieliźnie przy mrozie, w asekuracji wartownika, była prowadzana po wsi. Niemcy liczyli, że ktoś z mieszkańców może ją rozpozna.