Przewieziony do szpitala zaprzeczył, jakoby miała miejsce strzelanina; zmarł po południu tego samego dnia.

Skala zbrodni spowodowała, że mieszkańcy Chicago zaczęli postrzegać Ala Capone jako zwyrodnialca, brutalnego i wyrachowanego zabójcę, a nie „zwykłego” gangstera, jak dotychczas. Mimo nieprzychylnej opinii publicznej mógł w tym momencie cieszyć się z wyeliminowania konkurentów z gangu North Side. George „Bugs” Moran nie miał już sił i środków, aby zagrozić jego pozycji (zmarł na raka w więzieniu Leavenworth w 1957 roku).

Reakcje po masakrze W 1929 roku w Atlantic City odbyła się konferencja przedstawicieli świata przestępczego (konferencja w Atlantic City), na której jednym z punktów obrad było omówienie wydarzenia z 14 lutego – na Ala Capone wśród oskarżeń i pretensji posypały się gromy. Zgromadzeni bossowie (m.in. Lucky Luciano, Meyer Lansky, Johnny Torrio, Frank Costello, Joe Adonis) ustalili, że dla uspokojenia opinii publicznej Al Capone powinien na jakiś czas pójść do więzienia (wymyślili, że najlepszym rozwiązaniem będzie zarzut nielegalnego posiadania broni – Capone na krótko trafił do więzienia w Pensylwanii).