Podkład instrumentalny tworzy tło dla bardzo delikatnego, ekspresyjnego śpiewu Lake’a. Po „I Talk to the Wind” nastepuje „Epitaph”, dzieło całego zespołu, opracowane z rozmachem, odznaczające się orkiestrowym brzmieniem w stylu XIX-wiecznej muzyki symfonicznej, osiągniętym przy pomocy melotronu. Symfoniczne tendencje łączą się tu z gitarami akustycznymi z pogłosem i całkowicie pomysłową i charakterystyczną perkusją. Kolejna ballada, „Moonchild”, jest bardziej melancholijna i po zaledwie kilku minutach otwiera się w dziesięciominutowy, swobodnie improwizowany fragment, który łączy w sobie elektryczny klawesyn Iana McDonalda i ponownie ciepły i jazzowy ton Frippa, ale tym razem nasycony zarówno liryzmem, jak i większą harmoniczną kanciastością. W utworze pojawiły się również improwizacje harmoniczne i punktualistyczne, struktury w stylu Weberna. Utwór z ciężkimi chórami melotronowymi kończy się kodą, która zaczyna się od cyrkowego brzmienia organów piszczałkowych, by ostatecznie wielokrotnie powtórzyć refren utworu i zamknąć utwór chaosem podobnym do zakończenia „21st Century Schizoid Man”.

Lista utworów