Po śmierci ojca, chłopiec pozostaje przy jego ciele przez trzy dni, po których do chłopca zbliża się mężczyzna z karabinem, któremu towarzyszy żona i dwójka dzieci - syn i córka. Mężczyzna przekonuje chłopca, że jest jednym z "dobrych ludzi" i bierze go pod swoją opiekę.

Okoliczności powstania W wywiadzie udzielonym dla Oprah Winfrey, McCarthy powiedział, że inspirację do powstania powieści stanowiły notatki, które sporządził podczas jednej nocy, spędzonej wraz ze swoim synem w hotelu w El Paso w Teksasie, w czasie której zastanawiał się nad swoim synem oraz nad tym, jak miasto będzie wyglądało za kilkadziesiąt lub sto lat. Zrobił kilka wstępnych notatek po czym powrócił do pomysłu dopiero po kilku latach podczas pobytu w Irlandii. Napisanie powieści zajęło zaledwie sześć tygodni, którą następnie zadedykował swojemu synowi, Johnowi Francisowi McCarthy'emu.

W wywiadzie udzielonym Johnowi Jurgensenowi z The Wall Street Journal McCarthy opisał rozmowy, jakie odbył z bratem na temat różnych scenariuszy apokalipsy. Jeden ze scenariuszy zakładał, że ocalali zwrócą się w stronę kanibalizmu: "kiedy wszystko zniknie, jedyne co zostanie do zjedzenia, to każdy kogo napotkasz".