Co najmniej kilkaset osób udało się uratować w ciągu pierwszych piętnastu minut od wybuch pożaru. Wśród osób niosących pomoc był amerykański ambasador w Santiago Thomas Nelson, bezpośredni świadek katastrofy, który miał osobiście wyprowadzić z kościoła kilkanaście kobietThe American annual cyclopædia and register of important events 1864, D. Appleton and Company, s. 183. Ciała osób zadeptanych w tłoku zablokowały drzwi i ostatnią drogę ucieczki dla wiernych, napierających ze środka kościoła. O 22.00 runęła do wewnątrz budynku drewniana wieża kościoła, zabijając ranne, ale żywe osoby, które nadal przebywały w świątyni.

Konsekwencje tragedii thumb|240px|Odsłonięcie pomnika ofiar w 1874 W wyniku katastrofy straciło życie około 2500 ludzi, co uczyniło z niej jeden z najtragiczniejszych pożarów w historii ludzkości. Usuwanie ciał z pogorzeliska trwało 10 dni. Większości ofiar nie można było rozpoznać, dlatego pochowano je we wspólnej mogile na głównym cmentarzu miejskim (Cementerio General de Santiago).