Urugwajczycy okazali się wówczas rewelacją rozgrywek – dotarli aż do półfinału, zajmując ostatecznie czwarte miejsce na mundialu. Sam Arévalo Ríos, mimo iż skoncentrowany wyłącznie na zadaniach destrukcyjnych, był wówczas chwalony za swoje występy jako waleczny rygiel formacji defensywnej.

W 2011 roku Arévalo Ríos znalazł się w składzie na rozgrywany w Argentynie turniej Copa América. Tam również pełnił rolę kluczowego piłkarza reprezentacji; stworzył tercet środkowych pomocników z Diego Perezem i Álvaro Gonzálezem i rozegrał wszystkie możliwe sześć meczów w wyjściowej jedenastce. Jego drużyna zdobyła natomiast tytuł mistrza Ameryki Południowej, pokonując w finale Paragwaj (3:0). Rok później jako jeden z trzech przekraczających limit wiekowy graczy – obok Luisa Suáreza i Edinsona Cavaniego – wziął udział w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Pełniąc rolę kapitana ekipy, wystąpił wówczas we wszystkich trzech meczach od pierwszej do ostatniej minuty, jednak jego kadra, prowadzona przez Tabáreza, spisała się poniżej oczekiwań, notując zwycięstwo i dwie porażki, wobec czego odpadła z męskiego turnieju piłkarskiego już w fazie grupowej.