Agenci byli na końcu pojedynczo lub małymi grupami przerzucani przez linię frontu na tyły Armii Czerwonej. Abwehgruppe była zakamuflowana na różne sposoby, np. w Krasnodarze jako samochodowy oddział remontowy, a jej członkowie i szkoleni agenci występowali jako kierowcy i mechanicy. Podczas działań na obszarze Kubania działano wespół z Sonderkommando Dromedar, złożonej z Ormian. W styczniu 1943 r. z jej składu przeszło do Abwehrgruppe-102 15 wyszkolonych agentów. Prowadzono też bliską współpracę z rumuńskim oddziałem wywiadowczym kapitana „Kuku”, stacjonującym w stanicy Gostagajewskaja. Do Abwehrgruppe udało się Sowietom wprowadzić swojego agenta Piotra I. Priadko ze Smiersza, który występował pod fałszywym nazwiskiem Pietrenko. Po 2 miesiącach przeszkolenia Niemcy wysłali go na tyły wojsk sowieckich. Przekazał fałszywe informacje, po czym powrócił na drugą stronę frontu. Udało mu się wejść w bliskie kontakty z dowódcą oddziału. Dzięki jego działalności Niemcy otrzymywali wiele dezinformacji, częściowo opierających się na prawdzie dla ich uwiarygodnienia. Po 3 przerzuceniu na sowieckie tyły P. I. Priadko otrzymał od swoich mocodawców zadanie zajęcia się w ramach Abwehrgruppe produkowaniem fałszywych dokumentów.