Jeden z nich, Lutek Rotblat, najpierw zastrzelił swoją matkę, a następnie sam odebrał sobie życie.
Zginęło ok. 120 powstańców, w tym dowódca ŻOB Mordechaj Anielewicz ze swoją dziewczyną Mirą Fuchrer. Przeżyło ok. 15 osób, m.in. Michał Rozenfeld, Tosia Altman, Jehuda Węgrower, Pnina Zalcman i Menachem Bigelman. Niektórzy z ocalałych wkrótce zmarli wskutek odniesionych ran lub zatrucia gazem, pozostali zginęli później po stronie „aryjskiej”.
Zasypany bunkier stał się jednocześnie zbiorowym grobem, gdyż po 1945 przy Miłej 18 nie przeprowadzono prac ekshumacyjnych.
Ze względu na podobieństwa do wydarzeń, jakie rozegrały się w roku 73 lub 74 w oblężonej przez Rzymian starożytnej żydowskiej twierdzy Masada, bunkier na Miłej bywa nazywany „warszawską Masadą”.
Upamiętnienie W 1946 z inicjatywy Centralnego Komitetu Żydów Polskich z gruzów okolicznych domów w miejscu, w którym znajdował się bunkier, usypano kopiec (nazwany Kopcem Anielewicza) na którego szczycie ustawiono pamiątkowy kamień z napisem w językach: polskim, hebrajskim i jidysz o treści (pisownia oryginalna):