Na decyzję Henryka na pewno wpływ miał fakt, że z małżeństwa z Katarzyną Aragońską nie miał syna, dziedzica angielskiego tronu. Katarzyna Aragońska była w ciąży sześć razy, jednak tylko jedno dziecko przeżyło: księżniczka Maria Tudor. Nowa miłość była szansą na męskiego potomka, zapewnienie trwałości dynastii i zabezpieczeniem przed kolejną wojną domową. Henryka VIII zaczęło dręczyć przekonanie, że jego małżeństwo jest przeklęte, ponieważ poślubił wdowę po zmarłym bracie Arturze i dlatego nie doczeka się syna. Stało się to oficjalnym powodem unieważnienia małżeństwa. Była to tak zwana wielka sprawa Henryka VIII, często błędnie przedstawiana jako rozwód. Rozwód, nawet po ustaniu współżycia i za zgodą obu stron, był wówczas niemożliwy. Jedyną drogą, która mogła doprowadzić do kolejnego legalnego małżeństwa, było uznanie dotychczasowego za nieważne, a ściśle rzecz biorąc, autorytatywne uznanie jego nieważności od samego początku. Dlatego Henryk posłużył się zapisem prawa kanonicznego. Być może rozważał to rozwiązanie wcześniej, ale nowa obsesja stała się niezwykle