Dzięki dobremu występowi przeciwko Argüello, 8 maja 1982 roku otrzymał szansę walki o mistrzostwo drugiej światowej organizacji – WBA. Wykorzystał ją, pokonując dotychczasowego mistrza Arturo Friasa w pierwszej rundzie przez TKO. Dwa miesiące później obronił pas w walce z byłym mistrzem, Ernesto Espanią (TKO w 6. rundzie). Kolejnym wyznaczonym przez WBA rywalem Amerykanina miał być Koreańczyk Kim Duk-koo.
W przeciwieństwie do Manciniego Kim był w USA bokserem niemal nieznanym. Spośród swych 19 zawodowych walk wygrał 17, jednak tylko jedną z nich stoczył poza swoją ojczyzną. Ponadto nie miał w dorobku żadnej walki z renomowanym rywalem (poza zwycięstwem na punkty nad kończącym karierę rodakiem, Kim Kwang Minem, byłym pretendentem do mistrzostwa świata WBA w wadze superpółśredniej). Zdaniem wielu komentatorów nie był on jeszcze przygotowany do zmierzenia się z tak mocnym rywalem jak Mancini, a pozycję pretendenta numer 1 do tytułu WBA przyznała mu na wyrost.