Towarzystwa miały na uwadze także poprawność rymów w poezji.
Z drugiej strony poezja wydawała się być dla towarzystw tak jak dla majstersingerów czymś wyuczalnym (poetyka normatywna). Tym razem wierzono, że można nauczyć się poezji naśladując wzorce antyczne, ale także francuskie, włoskie, czy holenderskie.
Czasami przesadzano z tępieniem i zniemczaniem obcych słów, co było wyśmiewane przez krytyków np. przez Grimmelshausena. Zaproponowano np. Tageleuchter zamiast Fenster, Jungfernzwinger zamiast Nonnenkloster, Zitterweh zamiast Fieber, Löschhorn zamiast Nase, Meuchelpuffer zamiast Pistole. Wiele zniemczeń weszło do użycia np. Tagebuch (Diarium), Nachwort (Epilog), Augenblick (Moment), Jahrhundert (Säculum), Sprachlehre (Grammatik), Schaubühne (Theater), Letzter Wille (Testament).
Działalność towarzystw, dyktowana umiłowaniem kultury i patriotyzmem, zyskała szczególne uznanie wtedy, gdy germanistyka hołdowała podobnym celom. Towarzystwa językowe długo uchodziły za wspaniałych przodków założonego w 1885 roku Allgemeiner Deutscher Sprachverein, które to stowarzyszenie z wdzięcznością się na nie powoływało.
Kategoria:Historia językoznawstwa