Punktem wyjścia wczesnych jego poglądów jest przekonanie, że podstawą wszelkiej wiedzy jest nauka, a wszelka wiedza ma charakter empiryczny, zaś to, co empiryczne nie jest albo opiera się na logice, albo jest nonsensem. Konsekwencję tego zaś jest, że to nauka (teoria) winna się dopasować do dobrze potwierdzonych faktów (Por. Feyetrabend, Zabijanie czasu s. 71–72). Z poglądami tymi korespondują jego poglądy deterministyczne, które rozciągał nie tylko na fizykę, ale i na biologię i psychologię. Jest również zwolennikiem wyrugowania z nauki metafizyki. Podziela przekonanie Poppera i logicznych empirystów, że nauka jest wyłącznie systemem twierdzeń i że wiele złożonych kwestii z dziedziny nauk przyrodniczych da się wyjaśnić przy pomocy zwięzłej, logicznej argumentacji (Por. Feyerabend, Zabijanie czasu s. 79).

Z tego ortodoksyjnie pozytywistycznego stanowiska praktycznie nic, poza pewną wersją empiryzmu, nie ocalało w jego późniejszych poglądach. Natomiast wielki wpływ wywarło na nim spotkanie z Wittgensteinem, od którego z biegiem czasu przejmuje przekonanie, że