Erich Raeder i dowodzona przez niego Kriegsmarine.
Problemy Kriegsmarine Flota wojenna Niemiec była o wiele słabsza od brytyjskiej, dodatkowo znaczna część dużych niemieckich okrętów nawodnych została zatopiona w trakcie walk u wybrzeży Norwegii, albo odniosła tam poważne uszkodzenia i znajdowała się w naprawie. Po zakończeniu walk na wodach norweskich Kriegsmarine dysponowało jedynie dwoma starymi pancernikami, krążownikiem ciężkim, dwoma krążownikami lekkimi, czterema niszczycielami i 19 torpedowcami. Były to bardzo skromne siły, które w żaden sposób nie mogły przeciwstawić się flocie sprzymierzonych.
Szczególnie dotkliwe były straty niszczycieli, jednostek, które znakomicie nadawałyby się do dozorowania sił inwazyjnych. Roli tej nie mogły spełniać niemieckie U-Booty – płytkie wody kanału poważnie ograniczały ich możliwość manewru. Dodatkowym niebezpieczeństwem były liczne brytyjskie pola minowe, postawione na początku wojny specjalnie w celu utrudnienia działań niemieckim U-Bootom. Wypełnienie dyrektywy Hitlera, nakazującej wciągnięcie Royal Navy w walki na innym akwenie, dodatkowo osłabiło wydzielone siły marynarki wojennej Niemiec, przeznaczone do udziału w inwazji (większość dużych okrętów prowadziła działania dywersyjne na Morzu Północnym).