Mimo pomocy kapitana i kucharza, którzy ze statku oświetlali reflektorem miejsce zdarzenia, łódź przewracała się dryfując, a kolejni marynarze tonęli. Przewrócona szalupa odpłynęła od statku ku północnemu brzegowi zatoki, a potem zaczęła płynąć wzdłuż brzegu, wówczas ostatni czterej żyjący członkowie załogi postanowili wpław dotrzeć do brzegu. I mechanik Brunon Schmidt zmarł z wysiłku na serce przedzierając się przez fale. Do brzegu dotarli II oficer Ludwik Smolski, radiooficer Wacław Przybysiak i starszy marynarz Bragi Kristjansson, Islandczyk. Ten ostatni dotarł po długim marszu na owczą fermę, skąd sprowadził pomoc. Jednak gdy ta dotarła do poszkodowanych, radiooficer już nie żył i odratowano tylko Ludwika Smolskiego. Wrak statku wywrócony do góry dnem i rozbity poszedł na dno w fiordzie Akranes, dokąd zdryfował ze skał i został tam rozbity na kawałki.