O ile funkcjonalistyczne prądy modernizmu korzystały z analogii do przyrody tylko w sensie ontologicznym, twórcy organicznej architektury naśladowali przyrodę stosunkowo dosłownie, uważając przy tym nierzadko, że architektura powinna stawać się częścią przyrody. Hugo Häring pisał, że dążąc do odnalezienia kształtu, nie zaś do sztywnej formy, będziemy w zgodzie z naturą. Zwolennicy architektury organicznej argumentowali, że architektura modernistyczna, jako skierowana na potrzeby człowieka i oparta na naukowym pojmowaniu świata, powinna wypływać z żywotnych prądów natury, nie zaś być kreślona od linijki. Krytykowali też jako nienaturalną i niepotrzebną stylizację kubiczne kształty budynków, zwłaszcza jeżeli ich zewnętrzna forma przyjmowała inny kształt przestrzenny niż funkcja. Ich dzieła przejmowały zatem kształty skomplikowane, lecz wypływające z rzeczywistych zależności funkcjonalno-przestrzennych. Stąd też używa się niekiedy określeń funkcjonalizm organiczny lub modernizm organiczny.