Do obsługi moździerza potrzeba było setek żołnierzy (250 w przypadku wersji stacjonarnej i 100 w przypadku wersji ciągnionej).
Niemcy w chwili wybuchu I wojny światowej dysponowali 5 moździerzami stacjonarnymi i 2 ciągnionymi. Użyto ich do burzenia fortów belgijskich (Liège, Namur) i francuskich (Manonviller). Zostały również wykorzystane do ostrzeliwania twierdzy Modlin, której broniła 105-tysięczna załoga rosyjska oraz do ostatecznego rozbicia wzniesionej przez Austriaków, a następnie opanowanej przez Rosjan, twierdzy Przemyśl. „Gruba Berta” jest często mylona z tzw. Paris-Geschütz (pol. „Działo paryskie”), które w 1918 roku zostało użyte do ostrzału Paryża.
Polak z Wielkopolski służący w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas bitwy pod Verdun „Grubą Bertę” wspominał następująco (pisownia oryginalna):