Po ujęciu 14 lipca 1966 r., a więc kilka tygodni po maturze, przyznał się do popełnionych przestępstw, opisując przebieg zbrodni. W trakcie śledztwa bez ogródek opisywał popełniane zbrodnie, nie krył również swoich morderczych planów i zamiarów, chełpiąc się swoim zamiłowaniem do krwi i uśmiechając na zdjęciach z wizji lokalnych. Jak sam mówił, pierwszy raz krwi spróbował w rzeźni podczas wakacji w Pcimiu wiele lat wcześniej. Zeznanie z akt milicji:

Wyrok ogłoszono 14 lipca 1967 roku. Kot został uznany za winnego i skazany na karę śmierci. W wyniku odwołania 22 listopada 1967 roku Sąd Najwyższy, jako sąd II instancji, zamienił karę śmierci na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Z możliwości wniesienia rewizji nadzwyczajnej skorzystał jednak Prokurator Generalny. Skutkiem tej interwencji 11 marca 1968 (pojawia się też data 17 marca 1968) roku skazano „krakowskiego wampira” na karę śmierci przez powieszenie i bezterminową utratę honorowych praw obywatelskich. thumb|Akt wykonania kary śmierci Morderca został stracony zgodnie z wyrokiem 16 maja 1968 r. Według medialnych relacji, podczas sekcji jego zwłok stwierdzono rozległy guz mózgu. Według książki Semczuka jest to nieprzekonujące. Od czasu wykonania kary do odebrania zwłok w zakładzie pogrzebowym minęły 2 godziny.