II, Czytelnik, Warszawa 2004, ..
Kotys, Rzymianie i sprzymierzeńcy idąc w uporządkowanym szyku, po wypędzeniu wroga, przybyli do Sozy, miasta Dandaryki, które Mitrydates porzucił z powodu braku zaufania do jej mieszkańców. Po obsadzeniu załogą ruszyli na króla Syraków Zorsynesa i jego lud. Przy przejściu przez rzekę Pandę otoczyli miasto Uspę, które było wysoko położone. Miasto, mając słabe umocnienia z plecionki i chrustu, wysłało nazajutrz poselstwo z prośbą o łaskę dla wolnych ludzi. Ofiarowało także dziesięć tysięcy niewolników. Oblegający wzgardziwszy tym poselstwem, postanowili dokonać rzezi mieszkańców. Zagłada Uspensów napędziła strachu pozostałych. Zorsynes postanowił z tego powodu zostawić Mitrydatesa i przejść na stronę Rzymian, padając na kolana przed wizerunkiem Cezara. Zwycięskie wojsko rzymskie było oddalone o trzy dni drogi od rzeki Tanais. Mitrydates rezygnując z walki, nie wiedział kogo ma prosić o litość. Brata swego Kotysa I, zdrajcę i wroga, obawiał się, więc zwrócił się do Eunonesa. W jego pałacu królewskim rzucił się na kolana, oddając się w jego ręceTacyt, Roczniki, ks. XII 16-18.. Mitrydates został potem wydany i zawieziony do Rzymu przez prokuratora Pontu Juliusza Cylona. Miał się podobno wyrazić butnie przed obliczem Klaudiusza.