Dokładna data zbrodni nie jest znana. Jasiewicz podaje, że miała miejsce w nocy z 17 na 18 września, a więc zaledwie kilkanaście godzin po agresji ZSRR na Polskę. Inne źródła wskazują, że popełniono ją już po zajęciu przez Armię Czerwoną terenów gminy Indura, a więc między 19 a 20 września. Sprawcami mieli być członkowie prokomunistycznej bojówki złożonej z Żydów i Białorusinów, w większości byłych więźniów politycznych i kryminalnych. Na jej czele stać mieli Ajzik Zusko, żydowski handlarz zamieszkały w majątku ziemskim rodziny Wołkowickich, oraz białoruski kryminalista Siergiej Koziejko.
Zgodnie z relacją, którą przytacza w swej książce Wierzbicki, bojówka dokonała najpierw napadu na dwór Wołkowickich oraz polskie urzędy w Brzostowicy Małej. Zatrzymanych Polaków uwięziono w miejscowym areszcie. Aby uczcić swój „sukces”, napastnicy urządzili libację alkoholową. Nad ranem pijani bojówkarze wywlekli Polaków z aresztu, przy czym sparaliżowaną hrabinę Wołkowicką miano wyciągnąć za włosy. Po torturach ofiary zostały zamordowane. Niektóre zastrzelono. Inne – w tym zwłaszcza hrabinę, która głośno groziła oprawcom sądem i karą – zmuszono do połknięcia wapna. Wiele spośród rannych ofiar pogrzebano żywcem w zbiorowej mogile. Mord miał tak okrutny przebieg, że jeden ze stojących na czatach Białorusinów doznał jakoby załamania nerwowego.