Ze względu na takie zachowanie był określany mianem „policyjnego trojana”.
Treść ostrzeżenia głosiła, iż w celu odblokowania systemu użytkownik musi zapłacić grzywnę za pośrednictwem usługi takiej jak Ukash lub Paysafecard. Aby wzbudzić w użytkowniku świadomość tego, iż komputer jest namierzony przez służby, trojan wyświetlał na ekranie adres IP komputera, a niektóre wersje prezentowały obraz z kamery internetowej ofiary, aby sprawić wrażenie nagrywania użytkownika.
Poszczególne warianty Warianty zostały zlokalizowane przy użyciu wzorów oficjalnych logo różnych organów ścigania na podstawie kraju ofiary; przykładowo, wersja trojana, która atakowała w Wielkiej Brytanii, zawierała logo m.in. Metropolitan Police Service oraz wydziału PCeU. Inna wersja prezentowała logo royalty collection society (która przeważnie zarzucała użytkownikowi nielegalne ściąganie muzyki). W oświadczeniu, mającym na celu ostrzec obywateli przed trojanem Policja wyjaśniła, iż w ramach śledztwa funkcjonariusze nie mają prawa zablokować systemu na komputerze podejrzanego.