Na terenie przytułku przebywało w tym czasie blisko 150 pensjonariuszek (80-90 staruszek oraz 50-60 niepełnosprawnych dziewcząt)Antoni Przygoński podawał, iż w momencie wybuchu powstania warszawskiego w zakładzie mieszkało ok. 400 pensjonariuszek. Część z nich miała zginąć jeszcze przed 29 sierpnia – na skutek niemieckich nalotów i ostrzału artyleryjskiego. Patrz: ., 9 sióstr-opiekunek, a także grupa cywilnych uchodźców (razem ok. 200 osób).
W owym czasie Niemcy nie dokonywali już masowych rzezi ludności cywilnej jak to miało miejsce w pierwszych dniach powstania. Od 12 sierpnia pochwyconych warszawiaków Niemcy kierowali do obozu przejściowego w Pruszkowie, a stamtąd do obozów koncentracyjnych, na roboty przymusowe do Niemiec lub w głąb Generalnego Gubernatorstwa. Oddziały niemieckie wciąż obowiązywał jednak rozkaz likwidacji wszystkich wziętych do niewoli powstańców. Ponadto jeszcze na terenie miasta Niemcy przeprowadzali „selekcję” uchodźców, której celem była likwidacja rozmaitych kategorii ludności – m.in. osób niezdolnych do pracy, a więc rannych, chorych lub niedołężnych. „Wyselekcjonowane” osoby mordowano od razu na punktach zbornych lub kierowano do garbarni Pfeiffera przy ul. Okopowej 58 na Woli, gdzie funkcjonariusze tzw.