Twierdzenie: Wartości perfekcyjne są czymś ważniejszym niż wartości utylitarne. Ważniejszym na przynajmniej dwa sposoby.

Po pierwsze, wartości perfekcyjne nie są względne i to nie są względne w sensie dwojakim: a) w ich definicji nie ma sformułowania, że są one wartościami „dla kogoś” lub „dla czegoś” b) nie ma możliwości (choć Eleznberg argumentów nie podaje, zaznacza jedynie, że istnieją), aby coś dla jednych było wartością perfekcyjną, a dla innych nie.

Po drugie (i ważniejsze) między wartością perfekcyjną a ludzką powinnością (ludzkim obowiązkiem) zachodzi stosunek, który nie zachodzi (i nie ma możliwości, żeby zachodził) między ową powinnością a wartością utylitarną. Wartość utylitarna nie uzasadni bowiem nigdy żadnej powinności, wartości utylitarne opierają się bowiem na potrzebach i pragnieniach, te zaś bywają sprzeczne, co wiodłoby do sprzeczności w powinnościach. Natomiast sądy o wartości perfekcyjnej służą jako uzasadnienie dla powinności.