Na ich cześć urządzano bale i wieszano transparenty: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki żyją Niemce”. W Gocie wystąpił paradnie miejscowy garnizon, a oficerów przyjęto w książęcym pałacu. We Frankfurcie nad Menem wybito szyby w rosyjskiej ambasadzie.
Ten entuzjazm tłumu wywołał zaniepokojenie konserwatywnych rządów tychże krajów niemieckich. Rządy te pod wpływem dyplomacji Austrii, Prus i Rosji, a częściowo z własnej inicjatywy starały się ograniczać pro-polskie manifestacje. W 1832 roku, kiedy opadł już entuzjazm ludności, władze Saksonii odmówiły Polakom prawa pobytu w Dreźnie, a wiosną tegoż roku zamknęły przed nimi granice kraju. Wkrótce podobnie uczyniły Wirtembergia i Bawaria.
Entuzjazm zwykłych obywateli Niemiec witających polskich powstańców był swego rodzaju wyrazem opozycji liberalno-demokratycznej i stał się ważnym czynnikiem umacniającym patriotyzm ogólno-niemiecki. Pro-polskie stowarzyszenia przekształciły się rychło w kluby polityczne, które podejmować zaczęły walkę w imię wolności i demokracji przeciwko własnym autorytarnym rządom.