Hubert Górnowicz podczas prowadzonych badań odnotował nawet oburzenie autochtonów na naukowe pojęcie "dialektu malborskiego", wskazujących, że mówią oni "sztumską mową", co dotyczyło również mieszkańców Kwidzyna. Zarówno Nitsch, jak i Górnowicz twierdzili, że określenia "dialekt sztumski"/"gwara sztumska" są określeniami lepszymi. Kazimierz Nitsch, Język polski Pomorza i Prus Wschodnich, Pisma pomorzoznawcze, Wrocław-Kraków 1954Hubert Górnowicz, Dialekt malborski, Tom I, Gdańsk 1967
Przykład W pracy Kazimierza Nitscha pt. Wybór polskich tekstów gwarowych z 1929 r. zawarto jeden tekst w gwarze sztumskiej z Miran koło Sztumu. Jest nim bajka zapisana przez ks. dr. Władysława Łęgę pochodzącego z tejże wsi:Raz jechał ojciec ze swojém syném bez las. Syn wyszed na chwiółke i zginół w lesze, ojciec ni móg go znaleść. Jecheli żydy ze smoło i złapeli chłopaka, wsadziéli go do bećki, zakréli i pojecheli dali. Ale pode drogo zgubiéli bećke z chłopcém. Wtedy przyszli wilki i chcieli chłopaka pozreć. Ale że bećka béła przykryta, ni mogli. Kuleli wtedy bećke, ale i to nie pómogło. Jeden móndry wilk wsadziół przez szpunt ogón do bećki a chłopak złapał za ogón. Wilk zación uciekać i tak długo latał aż bećka sze rozwaléła. Béliby wilki chłopaka pożerli, ale wtem prawie nadjechał ojciec i odegnał wilków. — Bajka sze skóńciéła, szwynia róg stróńciéła.
Przypisy
Malborska Kategoria:Sztum